Już pierwszego dnia po Campie na usta ciśnie się wiele opowieści dziwnej treści, ale najzwyczajniej w świecie nie sposób spamiętać wszystkich. Kolaż meczy hatowych podczas palącej pogody ze zwiedzaniem miasta świeżą nocą w tak doborowym towarzystwie wraz z projekcją Ultivillage, która jest wisienką na torcie spełnionego dnia to gwoździe programu Astro Camp 2011. To chyba te fazy dnia które najłatwiej oddzielić przecinkiem. Mimo to po każdej powinien być wykrzyknik. Szczególnie, gdy wokół twarze pragnące wycisnąć radość z weekendu jak sok z cytryny po tekili. (dalej…)
Jak niejedna polska drużyna Ultimate, Astro Disco, swoje pierwsze kroki stawiało na polanie w miastowym parku. Tym parkiem był Myślecinek, największy park miejski w Polsce. Charakter tego miejsca idealnie wpisywał się w pojecie wolności jaką dawało frisbee. Polana, jeziorko, górki, zoo, pole do golfa, skatepark, to tylko niektóre z atrakcji Myślęcinka. Klimat tego miejsca przyciaga ludzi każdego pokroju. Astro odbywało tam swoje pierwsze treningi. (dalej…)
Jak co wiosny od 2010 spotykamy się w Starogrodzie by o pięknej pogodzie zagrać sobie meczyk, albo dwa. Jak co wiosny ktoś wraca z małą kontuzją typu zerwane więzadła w kolanie lub wybity kciuk. Ale jakby nie było, było bardzo miło. Mix kilku graczy Nine Hills, GUF i Astro, a tyle radości w tą wolną niedzielę. Słońce smagało lica, a wicher dodał uroku w trapowaniu przy linii. Dzięki. (dalej…)
Ostatnim turniejem w sezonie letnim i dla Astro Disco na pewno najważniejszym były Mistrzostwa Polski w Sosnowcu, tradycyjnie wspaniale zorganizowane przez team z Sosnowca – Spirit on Lemon. Wybraliśmy się tam pełni radości, ponieważ każde z tegorocznych zawodów kończyliśmy na czwartym miejscu, a taki wynik można było tylko poprawić, tak przynajmniej uważaliśmy w tamten piękny wrześniowy piątek. (dalej…)
Kolejny NPUL za nami. Tym razem było typowo Ultimate’owo. Graliśmy po 90 minut do 15 punktów.
Dwa 90 minutowe mecze pod rząd, to jak cztery mecze 45 minutowe, a to jest polski turniejowy standard. To bardzo dużo grania… (dalej…)