HMP-Q-N Mogilno 6.02.2016
Sezon 2015/16 jest dla bydgoskiej drużyny Ultimate przełomowym okresem. Po długiej przerwie od regularnych treningów – powróciliśmy. Jeszcze raz chcieliśmy, jako drużyna poczuć klimat turniejów oraz wspólnego grania. W styczniu pojechaliśmy na funowy Gosir Cup do Dopiewa, ale prawdziwy test naszych umiejętności był miesiąc później.

Kwalifikacje do Halowych Mistrzostw Polski.

W sobotni poranek szóstego lutego cała drużyna ruszyła w kierunku Moglina. Zdenerowani ale głodni gry oczekiwaliśmy na pierwszy mecz, który miał się odbyć przeciwko poznańskiej Uwadze Pies.

Początek spotkania, jak to zwykle bywa podczas porannych meczów był pokazem nerwówki i mało spójnej gry. Na szczęście lub nie, nasz drużynowy crossfitowy rowerzysta niczym Konrad ze słynnego dramatu Mickiewicza obudził w sobie wyjątkową jednostkę i wziął ciężar gry w swoje ręce. Na nic były prośby kolegów z linii o jakiekolwiek zmiany. Niestety, mimo wielkiego zaangażowania z naszej strony i zmiany taktyki sprzyjającej odrabianiu strat, przeciwnicy wykorzystali początkową przewagę 6 punktów i końcowy wynik był po ich stronie.

Następny mecz był przeciwko #967 ze Szczecina. Spotkanie dość wyrównane i choć z obu stron wkradły się błędy to tym razem przewaga punktowa była po naszej stronie.

Naszymi kolejnymi rywalami byli waleczni rycerze z Chełmna. Spodziewaliśmy się trudnego, zaciętego meczu i Nine Hills nas nie zawiodło. Od początku spotkanie było wyrównane. Szliśmy punkt za punkt. Ostatnie chwile meczu, kiedy nasz zawodnik chwyta niezwykle trudny dysk, a my w euforii nie dostrzegliśmy szybkiego rozpoczęcia gry rywala i tylko zdążyliśmy krzyknąć desperackie ‘UP!’, a w tym momencie złapano punkt w zonie przeciwników i czas zatrzymano! Finalnie mecz kończy się 12:11 dla 9H.

Z bilansem 2 porażek i jednego zwycięstwa przyszedł czas na ostateczne starcie o zakwalifikowanie się do halowych mistrzostw . Tym razem po drugiej stronie boiska czekali na nas przyjaciele z północno-zachodniej części Polski. Albatros, po ostatnim naszym meczu w Dopiewie mógł czuć się pewniej ze względu na to, że wtedy to Oni zwyciężyli. Niestety i tym razem przewaga punktowa była po ich stronie. Od początku kontrolowali wynik meczu, a my mimo wielkiego zaangażowania nie mogliśmy znaleźć sposobu na ich skuteczny defense i spokojny atak.
Po czterech ciężkich i emocjonujących meczach musieliśmy pogodzić się z wiadomością, że tym razem w Płocku możemy jedynie oglądać mecze naszych rywali. Ale mimo depresyjnych nastrojów nadal kontynuowaliśmy przygotowania do mistrzostw, ale II ligii. Traktujemy to, jako ogromną lekcje, z której wyciągnęlśmy wnioski i która zaowocuje w przyszłości.

Obecnie zapraszamy wszystkich 12 marca do Bydgoszczy na zmagania naszej, jak i paru innych drużyn. Mimo, że II liga to poziom również wysoki i zapewniamy, że będzie co oglądać.

Astro nie śpi, coś wisi w powietrzu!
(C) by Babe.

© Mikołaj Kamiński