Paganello 2010

karpiu-flick

Paganello. To więcej niż turniej Ultmate. To więcej niż pokazy i konkursy Freestyle’u. To festiwal frisbee. I to święta racja.
Czy wiecie, że to na Paganello w 1991 roku narodziło się plażowe Ultimate !?
Tak, tak, to w Rimini we Włoszech odbyła się pierwsza edycja Paga, a zarazem pierwszy na świecie turniej plażowy Ultimate. Zorganizowały ją lokalne drużyny – męska Cota Rica oraz żeńska Tequilla Boom Boom, wysyłając zaproszenia listownie!
Paganello – nazwę tę zna dziś każdy rzucający plackiem. Nie każdy wie jednak, że jest również to Plażowy Puchar Świata Ultimate (World Beach Ultimate Cup) oraz prestiżowy turniej freestyle frisbee (World Freestyle Challenge).

Gdy zacząłem grać w Ultimate w 2007 roku, nazwa tego turnieju obiła mi się o uszy wiele razy. Wiedziałem, że jest to bardzo znany event o wysokim poziomie. Wiedziałem też, że kiedyś nadejdzie czas sprawdzić ten event na własne oczy. Dzięki inicjatywie Macieja z Furious Goats uzbierało się kilku spragnionych tych samych wrażeń. Po raz trzeci w historii Polska drużyna wybrała się na Paga, z ta małą różnicą, że poprzednie dwa razy polski team Horny Mermaids złożony był z obcokrajowców mieszkających w Polsce (mowa między innymi o Geoffie i Johnie). Młodzi żądni skalpów Inglourious Basterds ruszyli na podbój włoskiej plaży.

nowy-layout-d-bid

Skład INGLOURIOUS BASTERDS na Paganello 2010:
1. Nowy-Astro Disco
2. Lucjan-Astro Disco
3. Stasiu-GrandMaster Flash
4. Maciek-GrandMaster Flash
5. Karpiu-Spirit on Lemon
6. Tom-Spirit on Lemon
7. Maciej-Furious Goats
8. Kłos-Furious Goats
9. Kuba-Furious Goats
10. Alex-pickup z Rosji
11. Glen-pickup z Australii

maciej-flick

Na miejsce przybyliśmy w czwartek w różnych okolicznościach i o różnym czasie, jednak prawie wszyscy spotkaliśmy się na Welcome Party. O randze wydarzenia może świadczyć pokaz sztucznych ognii i fire show podczas oficjalnego rozpoczęcia. To co warte uwagi to to że była to dwudziesta rocznica Paganello. Z tej okazji zostały przygotowane albumy upamiętniające wszystkie poprzednie edycje. Albumy oraz aluminiowe bidony były giftami dla graczy. Welcome Party odbywało się w miejscu X – na boiskach, na plaży o bardzo dużej powierzchni, z namiotem, który słusznie nazywany jest Paga Circus, okraszone pastą i winem, wzbogacone wystawą zdjęć z poprzednich edycji, oraz plakatami z wszystkich 20 lat. Wszędzie ustawione są rzeźby z metalu, przypominające postacie z obrazów Salvadora Dali. Setki ludzi jak na muzycznym festiwalu i dziesiątki latających dysków. Kółka freestyle’erów bawiących się dyskiem. Muzyka z głośników nadaje klimat festynu. To wszystko sprawia, że zdajemy sobie sprawę z dużego kawałka historii jakim jest Paganello w świecie frisbee i jak małym ogniwem jesteśmy my – pojedyncza jednostka. Jednak to dzięki takim jednostkom przyjeżdżającym z bardzo daleka wydarzenie to jest tym czym jest – najbardziej międzynarodowym funowym eventem frisbee na świecie. Tylko mistrzostwa świata gromadzą więcej narodowości.

lucjan-jumpstasiu-backhand

Piątek 2 kwietnia. Godzina 9:00. Boisko numer 3. Inglourious zbiera się by oddać pierwsze rzuty. Wiatr nie doskwiera tak bardzo przy ziemi, ale wystarczy, że dysk uniesie się powyżej głowy i niesie go dalej niż mogłoby się wydawać. Naszym przeciwnikiem jest Stinks, czyli najlepsi gracze Skogs – wielokrotnego mistrza Szwecji i mistrza Europy 2008, wspomagani przez dwóch graczy kanadyjskiego Goat oraz kilku innych kotów.  Stinks jest pozycjonowane na miejscu 3! Pozycjonowanie drużyny zależy od miejsc zajmowanych na poprzednich edycjach.
Mecz zaczynamy od Defence’u. Udaje Nam się zyskać dysk, ale doświadczenie przeciwników, a dokładniej poach Kanadyjczyka sprowadza wszystko do punktu zero. Tym razem spokojniej rozgrywając Stinks doprowadzają dysk do zony. Kolejne punkty wyglądają podobnie. Rozgrywamy do momentu, gdy pod presją dobrej obrony Stinks robimy błąd. Ale walczymy dzielnie i pod nasza presją Stinks również robią błędy typu drop, niecelne podanie. Maciejowi z Furious udał się nawet layout D na handlerze. Ostatecznie przegrywamy 13:3. Nowy naciągnął sobie mięsień dwugłowy uda i nie mógł grać do niedzieli.
Rozmawiamy o zgraniu. Tego Nam brakowało. Jesteśmy zlepkiem graczy z czterech polskich drużyn plus dwóch pickupów. Ciężko tu o zrozumienie.
Drugi mecz gramy w mocniejszym wietrze, z francuską drużyną Afrodiziak. Flow tej drużyny przechodził przez nas jak przez masło. Force nie działał, a nasze zgranie było jeszcze gorsze. Był to moim zdaniem najgorszy mecz w wykonaniu Inglourious Basterds na tym turnieju. Przegraliśmy 15:3.

Aby poznać się bardziej postanowiliśmy zrobić wspólnie jakieś drille oraz zagrać mecz. Graliśmy tego dnia tylko dwa mecze, wiec mogliśmy pozwolić sobie na mały trening. Podczas tego treningu rozhulał się srogi deszcz. Zagraliśmy do końca, obejrzeliśmy kilka bardzo zaciętych meczy typu La Fotta vs Cota Rica (obie z Włoch). Dopingujemy również Kasię ze Spirit on Lemon i Filipa z GrandMaster Flash, którzy graja w międzynarodowej drużynie Arrrrrrrr! w dyzwizji Mixed.
Pasta. Party. Poduszka.

maciej-flick-two

Drugiego dnia naszymi rywalami były Yellow Block, Chip Butty w meczach pierwszej grupy oraz Stockholm Syndromes i FSL w drugiej grupie.
Yellow Block – gracze z Czech i Słowacji znali Nas i wykorzystali to. Był to zdaniem kogoś innego najgorszy mecz w wykonaniu Inglourious Basterds na tym turnieju. Wynik to 16:5 w plecy.
Mecz z angielskim teamem Chip Butty poszedł Nam dużo lepiej, ale do zwycięstwa zabrakło wykończenia. W końcówce popełniamy błędy, które zaważyły o przegranej 7:9. Chyba zaczęliśmy się zgrywać. Mamy już na koncie ładne akcje i udane hucki. W obronie zaczyna działać porozumiewanie się graczy na i poza boiskiem. Pomagamy sobie krzycząc i podpowiadając z linii.
Stockholm Syndromes stawiliśmy delikatny opór, biegania było dużo. Jednak Szwedzka drużyna radziła sobie lepiej w trudniejszych warunkach pogodowych. Byli lepsi. Wygrali z Nami doświadczeniem. Z tego meczu byliśmy zadowoleni mimo przegranej 7:3.
Ostatni mecz tego dnia to doświadczeni wyjadacze ze Szwajcarii. Byliśmy lepsi fizycznie. Prowadziliśmy 6:4, aby w końcówce po bardzo długim punkcie przegrać 8:9.
Spadliśmy do przedziału drużyn walczących o miejsca 33-40.

kuba-skymaciek-sky1

Trzeciego dnia poczuliśmy, że ten przedział to już niższy poziom. Wygraliśmy gładko 13:3 z Cutty Sharks, 11:3 z MILF oraz 12:7 w bardziej zaciętym pojedynku z Flyght Club. Wszystkie te drużyny przyleciały z wielkiej Brytanii. Tego dnia Nowy zdecydował sie grać mimo bólu.

lucjan-low-flick

Niedzielne Main Party odbyło się w dyskotece samego Tonego Montany na przedmieściach Rimini dokąd dowoziły Nas podstawione co 20 minut autobusy. Impreza była tematyczna – oskarowa noc, czerwony dywan. Widzieliśmy gwiazdy w strojach Gucciego, Szeregowca Ryana, Marines oraz Eddiego Murphiego z Oscarem. Większość z 1500 uczestników była przebrana. Wyglądało to niesamowicie. Pewna angielska drużyna przebrała się za … czerwony dywan. Pomalowani na czerwono w czerwonych majtkach nieśli czerwony dywan przeciągnięty przez rząd ich głów. Nie zabrakło rudego z brodą przebranego za kobietę. Dyskoteka miała z 30 barów, a na bramce stali ochroniarze prezydenta.

kaos-flick

Ostatniego dnia walczyliśmy o miejsce 33 z The Brown.  Turniej Ultimate trwa od Piątku do Poniedziałku. Poniedziałek to dzień finałów. Prawie każdy team gra swój ostatni mecz. Padało, wiało, zimno i sztorm. To była niemal walka w błocie. Zacięty intensywny mecz obfitował w podwójne layouty. Byliśmy już na tyle zgrani, że dysponowaliśmy kilkoma pomocnymi ustaleniami.
Przez większość część tego turnieju graliśmy horizontalem trzech cuterów. Staranniej dobieraliśmy też piątki na boisku. W obronie tylko kilka razy zdecydowaliśmy się na zone defence, ale za to wzbogaciliśmy naszą grę men o lepszą komunikację.
Ostatnie zmagania to walka łeb w łeb od początku do końca. O wygranej decydował tylko jeden punkt, bardzo dłuuugi punkt. Przegraliśmy jednym krótkim podaniem po kilku wcześniejszych turn overach. Wynik – 8:9.

kuba-catch

Zajmując 34 miejsce na 40 drużyn w dywizji open żegnamy się z grą na Paganello 2010. Bardzo fajnie grało Nam się z Glenem i Alexem – naszymi pickupami. Byli w podobnym przedziale umiejętności. Dziękujemy im za pomoc.

lucjan-point

Zagraliśmy w sumie dziesięć meczy. Obejrzeliśmy dziesiątki innych. Poznaliśmy wiele osób, które zapraszaliśmy na polskie turnieje i nie tylko. Finały w czterech dywizjach oglądały setki osób, częściowo z samego Rimini. Na trzy kamery nagrywało je BlockStack Tv. Za jakiś czas całe mecze finałowe będą dostępne online, natomiast podczas samego trwania Paga, BlockStack Tv poszczało w eter relacje na bieżąco ( http://www.paganello.com/paga-live/blockstack-tv/ ).

Mimo okropnej pogody przez 3 na 4 dni eventu było pięknie.

Strona Paganello – http://www.paganello.com/
Zdjęcia na stronie Paganello – http://www.paganello.com/paga-live/pictures/
Wyniki meczy wszystkich dywizji – http://www2.paganello.com/risultati2010/lev2.asp
Wyniki meczy Inglourious Basterds – http://www2.paganello.com/risultati2010/lev3b.asp

Lucjan

Paganello 2010 odbyło się 1.04-5.04.2010 w Rimini we Włoszech.

W Inglourious Basterds zagrali:
1. Nowy – Astro Disco
2. Lucjan – Astro Disco
3. Stasiu – GrandMaster Flash
4. Maciek – GrandMaster Flash
5. Karpiu – Spirit on Lemon
6. Tom – Spirit on Lemon
7. Maciej – Furious Goats
8. Kłos – Furious Goats
9. Kuba – Furious Goats
10. Alex – pickup z Rosji
11. Glen – pickup z Australii
inglourious-basterds

W Arrrrrrrr! zagrali:
1. Kasia aka K-see – Spirit on Lemon
2. Filip – GrandMaster Flash
arrrrrrrr

Dodaj komentarz